wtorek, 26 maja 2020

OSTATNI LOT - czy katastrofa samolotu, w której wszyscy giną, może oznaczać początek nowego życia dla jednej z pasażerek? | THRILLER

JulieClark, kryminał, opowiadanie, OstatniLot, premiera, przedpremierowo, recenzja, thriller, WydawnictwoMuza,

Dwie kobiety. Dwie ucieczki. Jedna szansa, by zniknąć.
Wiecie po czym rozpoznać dobrą książkę? Po momentach niedowierzania w trakcie czytania. Po wykrzykiwaniu: "Co? Ale jak to możliwe?" w połowie lektury i po rozmyślaniu o książce nawet po jej zakończeniu. To moja definicja wybitnej książki, która w ten sposób trafia na moje prywatne papierowe podium. Czy "Ostatni lot" Julie Clark będzie taką pozycją? Przekonajcie się czytając moją recenzję tego thrillera.

Dwie zdesperowane kobiety zrobią wszystko, by zmienić swoje życie.

Ludzie zazdroszczą Claire wspaniałego męża: zamożnego, ambitnego i powszechnie podziwianego. Marzy mu się kariera polityczna, lecz za zamkniętymi drzwiami łatwo wpada w złość i wyładowuje agresję na żonie. Kobieta jest osaczona przez jego pracowników, którzy uważnie śledzą każdy jej krok. Despotyczny mąż nie zdaje sobie jednak sprawy, że Claire od wielu miesięcy planuje ucieczkę. Na lotnisku przypadkowo spotyka Evę, która z równą jak ona desperacją próbuje zmienić swoje życie. Kobiety podejmują spontaniczną decyzję i wymieniają sie biletami: Claire ma teraz udać się do Oakland, a Eva do Portoryko. Kiedy lecący na Karaiby samolot ulega katastrofie, Claire staje przed niełatwą decyzją: może ukraść tożsamość Evy, z całym bagażem skrzętnie ukrywanych przez nią sekretów. Czy przyparta do muru będzie miała dość odwagi, by wykorzystać swoją szansę?

Nie wiem od czego zacząć tą recenzję. Cały czas mam ciarki na ciele i myślę o tej książce. Bez ogródek mogę stwierdzić, to najlepsza publikacja jaką przeczytałam do tej pory w tym roku. Ostatni raz tyle emocji wzbudziła we mnie "Oszukana", książka także z gatunku thriller'a.

"Ostatni lot" swoją premierę będzie miał dopiero 3 czerwca 2020 roku, ale dzięki uprzejmości Wydawnictwa Muza mogłam przeczytać go już teraz. Czuję się tym zaszczycona, ponieważ w moim prywatnym rankingu książka zyskuje miano psychologicznego arcydzieła. 11/10!! Konstrukcja, w której musimy cofnąć się dwa kroki do tyłu, by pójść jeden do przodu to wymysł geniuszu pisarskiego. Jestem pod ogromnym wrażeniem kunsztu Julie Clark.  To moje pierwsze spotkanie z tą autorką i z pewnością nie ostatnie. Nie spodziewałam się czegoś, co tak mocno zawładnie moim umysłem. Nie mogę przestać myśleć o głównych bohaterkach Claire i Evie. W książce nie leje się krew i nie ma wartkich pościgów. Mamy za to napięcie, strach i nieświadomy brak oddechu, który wstrzymujemy podczas czytania.

"Nie mogę powiedzieć nic o tym, że ciągle walczę o choćby odrobinę prywatności. Nawet w naszym domu wciąż przebywają jacyś obcy ludzie: głównie asystenci, kucharze i personel sprzątający. Muszę walczyć o każdą minutę wolnego czasu i każdy centymetr kwadratowy powierzchni dla siebie. Ludzie zatrudnieni przez Rory'ego są wszędzie i nic nie ujdzie ich uwadze. Charakteryzuje ich bezgraniczne poświęcenie dla rodziny Cook'ów. Nawet po dziesięciu latach małżeństwa czuję się jak intruz, którego trzeba bacznie obserwować."

Streszczenie książki moimi słowami: Claire to maltretowana żona pragnąca uwolnić się od despotycznego męża. Przygotowuje plan doskonały ucieczki. Przez kilka miesięcy zbiera pieniądze, które mają na nią czekać w miejscowości, do której ma się udać na delegację. Niestety w dzień wyjazdu okazuje się, że w to miejsce niespodziewanie wyruszył jej mąż, a ona sama zostaje oddelegowana do innego miasta. Wtedy zaczyna się koszmar. Claire musi szybko wymyślić plan zastępczy, teraz już nie ma odwrotu. Kiedy mąż zobaczy czekające na nią w hotelu pieniądze i fałszywe dokumenty, to będzie jej koniec. Eva natomiast jest dla nas na początku anonimowa. To dziewczyna która chce uciec, ale nie wiemy dlaczego. Kobiety spotykają się na lotnisku i spontanicznie postanawiają zamienić miejscami lotów. Claire odlatuje do celu Evy, a Eva wsiada do samolotu Claire. Przynajmniej wszyscy tak myślą. Niestety drugi samolot spada do oceanu i wszyscy pasażerowie giną. Czy to oznacza nowe życie dla Claire? Ma w końcu wszystkie dokumenty Evy i łatwo może ukraść jej tożsamość. Na miejscu okazuje się jednak, że kobieta ukrywała o wiele więcej tajemnic niż powiedziała Claire. Mroczne sekrety wychodzą na jaw i teraz już nikt nie może czuć się bezpiecznie.

Mam wrażenie, że to nie tylko zwykła książka, ale autorka "zaprasza" nas tutaj, żebyśmy poznali świat kobiet maltretowanych i dzięki temu byli w życiu bardziej czujni na tragedię drugiej osoby. "Ostatni lot" zawiera w sobie przesłanie, by dbać o drugą (nawet obcą nam) osobę, bo czasem szeroki uśmiech skrywa prawdziwą tragedię. W miarę poznawania historii dowiadujemy się coraz więcej o życiu obu kobiet. Autorka dawkuje nam powoli informacje i każda kolejna jest coraz bardziej szokująca. Historie obu kobiet są przepełnione strachem i walką o samą siebie. Żadna z nich nie daje za wygraną i każda chce pokazać światu, że jest warta więcej niż się innym wydaje. Julie Clark stawia przed nami książkę, która zawiera wgląd w umysł kobiety maltretowanej, która jest zniszczona psychicznie z każdej strony i sama dziwi się sobie, jak bardzo despotyczny mąż wpływa na jej życie,  nawet kiedy nie są razem. Thriller "Ostatni lot" to przekrój wielu różnych emocji, a także napięcie, które odczuwamy podczas czytania. W tle mamy również narkotyki. W tej historii nie można nikomu ufać, bo dopiero na końcu dowiadujemy się kto jest dobry, a kto zły.

Na końcu książki znajdziemy krótki wywiad z autorką, w którym odpowiada na pytanie: Co czytelnicy powinni wynieść z lektury "Ostatniego lotu"? Chciałabym żeby moje bohaterki zainspirowały ich swoją odwagą. Obie zrobiły coś, co wcześniej wydawało się niemożliwe. Niezależnie od okoliczności zawsze jest jakieś wyjście. Najlepiej ujęła to matka Claire: " Jeśli będziesz wystarczająco uważna, zawsze dostrzeżesz jakieś rozwiązanie. Musisz jednak znaleźć w sobie odwagę, żeby je zobaczyć."

Mam nadzieję, że sięgniecie po "Ostatni lot" i będzie to dla Was duże przeżycie (tak jak dla mnie). Ten thriller zawiera wszystko to, czego szukam w wybitnej pozycji literackiej i cieszę się, że mogłam poczuć silne emocje, które towarzyszyły mi w trakcie czytania, jak i po zamknięciu książki. Serdecznie polecam Wam wstrząsającą historię dwóch obcych sobie kobiet Claire i Evy, które połączył wspólny strach o swoje życie. 

JulieClark, kryminał, opowiadanie, OstatniLot, premiera, przedpremierowo, recenzja, thriller, WydawnictwoMuza,

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz